The Last of Us: Part 1 – ukończone. Czy znajdą się chętni na ten remake?

Autor
Sebastian "Junkie" Kasparek
Fan popkultury, kinomaniak, który stara się analitycznie patrzeć na gry. Bierze udział w misji szerzenia miłości do Nicolasa Windinga Refna i Goichiego Sudy.
Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?
5/5 - (5 głosów)
| autor: Sebastian "Junkie" Kasparek |Przeczytasz w 4 minuty
Zwiększ rozmiar tekstu
The Last of Us: Part 1 – ukończone. Czy znajdą się chętni na ten remake?

Jakiś czas temu studio Naughty Dog podzieliło się szczęśliwą informacją. Gra The Last of Us Part I, czyli remake wydanej na PlayStation 3 pierwszej odsłony kultowego cyklu przygodowych gier akcji z 2013 roku, rozgrywającego się w postapokaliptycznym świecie opanowanym przez zainfekowanych przez pasożytującego grzyba ludzi, otrzymała złoty status. Oznacza to ni mniej ni więcej, że główne prace nad tytułem zostały już zakończone, a płyta z nim wysłana do tłoczni. Zaplanowana na 2 września premiera produkcji jest zatem niezagrożona.

The Last of Us Part I ukaże się rzecz jasna również jako gra w wersji cyfrowej. Zgodnie z informacjami podanymi przez konto PlayStation Game Size, możliwość wcześniejszego pobrania tytułu, by być gotowym do zabawy w dniu premiery, pojawi się 26 sierpnia. 

The Last of Us Part 1 zostało oficjalnie zapowiedziane podczas imprezy Summer Game Fest. Tym samym firma Sony potwierdziła informacje, o których plotkowano od roku. Pozycja zostanie stworzona praktycznie od zera, ale w sposób wierny oryginałowi. Twórcy zapowiedzieli, że poza znaczącymi usprawnieniami graficznymi, gra zaoferuje również unowocześnioną rozgrywkę. Nietrudno po podobnych słowach oczekiwać czegoś na wzór drugiej części.

The Last of Us Part 1 ukaże się 2 września 2022 roku na konsoli PS5. W późniejszym terminie zadebiutuje wersja PC. Pozycja została wyceniona na 339 złotych.

Czy remake pierwszego The Last of Us jest w ogóle zasadny?

Poniżej możecie obejrzeć pierwszy zwiastun gry i ocenić, jak prezentuje się odrestaurowana przygoda Joela i Ellie.

Sony posiada w zanadrzu wiele starszych marek, a postanowiono gruntownie odświeżyć tytuł, który nie odstaje od współczesnych standardów. Porównania graficzne udowadniają jedno – przygoda sprzed 9 lat trzyma się doskonale. Tytuł wyciskał cały potencjał tkwiący w PS3. Z rozgrywką jest nieco inaczej. W tytuł gra się dzisiaj dobrze, ale odstaje już on od The Last of Us Part 2. Choćby pod kątem starć – te w „dwójce” są znacznie bardziej ekscytujące i dają więcej możliwości. Wynika to również z lepszej sztucznej inteligencji wrogów. Oryginalna gra mogłaby zatem sporo zyskać, gdyby jakość rozgrywki została podniesiona.

W The Last of Us nadal dobrze się gra, a pod względem grafiki pozycja absolutnie nie ma się czego wstydzić. Tym bardziej, że ledwie generację temu otrzymaliśmy porządny remaster.

The Last of Us Part 1 remake
Żródło: https://www.youtube.com/watch?v=X_cPTeiGMxA

Serwis IGN przygotował już porównanie graficzne z oryginałem. Postęp widać gołym okiem, ale czy ukazuje on 9 lat rozwoju technologicznego i przeskok aż dwóch generacji konsol? Moim zdaniem nie do końca, choć z pełną oceną wstrzymam się do większej liczby materiałów i zaprezentowania faktycznej rozgrywki.

Remake The Last of Us to „coś więcej niż skok na kasę” – bronią się twórcy?

Przed zarzutami o to, że The Last of Us Part 1 jest zwykłym „skokiem na kasę”, starał się bronić Robert Morrison, jeden z twórców gry. Oto, co napisał na Twitterze:

„Właściwie jest to najbardziej skrupulatnie realizowany i dopracowany projekt, jaki kiedykolwiek widziałem lub w jakim brałem udział w całej mojej karierze. Najwyższy możliwy poziom staranności i dbałości o szczegóły.”

Morrison odniósł się także do ceny produktu, która niestety do niskich nie należy. Oto, co możemy przeczytać na Twitterze:

„Cena gry jest poza moją kontrolą, a wartość to rzecz subiektywna dla każdego człowieka. Sami możecie zdecydować, czy chcecie zapłacić, czy nie. Powiem tylko, że jestem pod wrażeniem pracy, jaką nad tym projektem wykonała niesamowita grupa ludzi. Włożono w niego ogromną ilość pasji.”

Wyciek gameplaya The Last of Us Part 1

Obecnie The Last of Us Part 1 mierzy się z wyciekiem. W sieci pojawiły się nie tylko zrzuty ekranu, ale również filmy prezentujące fragmenty rozgrywki. Fani nie są zadowoleni. Wychodzi bowiem na to, że nie możemy liczyć na rozgrywkę rodem z drugiej części cenionej serii. Pewne elementy zostały lekko podrasowane, ale nie jest to oczekiwana jakość. Możecie zresztą przekonać się o tym sami, oglądając poniższy materiał. W dużej mierze wygląda to jak oryginał – zarówno jeśli chodzi o samą mechanikę strzelania, jak i zachowanie przeciwników. Poniższy materiał pochodzi z twitterowego konta użytkownika Yokio.

Obawy graczy potwierdzają kolejne materiały, w których widać, że pod względem rozgrywki remake nie odbiega szczególnie od tego, co reprezentowała sobą pierwotna wersja. Przynajmniej jeśli chodzi o starcia. Możemy bowiem zobaczyć nową jakość w temacie ulepszania broni. W nowej wersji będziemy mieć lepsze animacje podczas korzystania z warsztatów – wzorem drugiej części. Próbkę tej mechaniki możecie zobaczyć na początku poniższego materiału wideo. W dalszej jego części pokazane jest kolejne starcie z grupą przeciwników.

Oprócz bezpośrednich nagrań rozgrywki możemy rzucić też okiem na kluczową scenę z początku gry. Na podstawie zaprezentowanego materiału stwierdzamy, że znacząco poprawiono mimikę, animację postaci czy oświetlenie. Osoby, które nigdy nie miały styczności z grą Naughty Dog, ostrzegam przed spoilerem.

Wisienką na torcie są zrzuty ekranu, przedstawiające początkowe fragmenty opowieści – zarówno bezpośrednio z gameplaya, jak i przerywników filmowych. Znajdziecie je poniżej. Pochodzą z twitterowego konta użytkownika o nazwie Bloodborne PC.

The Last of Us: Part 1 ma sens, bo wychodzi na PC

Mimo wszystko trudno nie odnieść wrażenia, że z punktu widzenia konsolowca taki remake jest po prostu niepotrzebny. Zwłaszcza w świetle niezbyt wielu zmian, jakie oferuje względem oryginału. I niewykluczone, że wielu posiadaczy konsoli PlayStation 5, którzy mieli już okazję ukończyć ten tytuł na platformach starszej generacji, odświeżoną wersją się po prostu nie zainteresuje. Należy jednak pamiętać, że The Last of Us: Part 1 ukaże się też na komputerach PC – pierwszy raz na platformie innej niż konsole PlayStation. To kolejny element ofensywy Sony na ten rynek. Taki remake jest więc świetną okazją dla ogromnego grona graczy, aby po raz pierwszy zapoznać się z tą historią i to w najlepszym wydaniu.

Uważam, że remake The Last of Us: Part 1 powstaje głównie z myślą o użytkownikach PC i zbliżającym się serialu.

Jestem niemal pewien, że to właśnie na komputerach tytuł sprzeda się lepiej i zyska wielu nowych fanów, którzy w końcu zapoznają się z uniwersum stworzonym przez studio Naughty Dog. Dlatego ostatecznie widzę sens i ogromny potencjał w całej tej inicjatywie, choć początkowo wydawała mi się ona nie do końca potrzebna.

Google News KTG

Mogą Cię zainteresować:

Czytaj Więcej