• Wyłącz obrazy
    Włącz obrazy
  • Zwiększ czcionkę
  • Zmniejsz czcionkę
  • Włącz tryb wysokiego kontrastu: czarno-biały
  • Włącz tryb wysokiego kontrastu: czarno-żółty
  • Włącz tryb wysokiego kontrastu: żółto-czarny
  • Resetuj ustawienia

Najlepszy Assassin’s Creed. Ranking gier z serii AC

| autor: Adrian Werner | Przeczytasz w 5 minut
Najlepszy Assassin’s Creed. Ranking gier z serii AC

Assassin’s Creed od prawie dwóch dekad jest stałym elementem krajobrazu branży gier. W tym czasie firma Ubisoft wydała masę pozycji z tej serii, co w połączeniu z faktem, że marka co chwilę zmienia realia historyczne i głównych bohaterów, daje zażarte dyskusje o tym, które z odsłon cyklu górują nad resztą. Ten artykuł dokłada cegiełkę do tychże rozważań – przedstawiamy naszym zdaniem najlepsze części Assassin’s Creed, uwzględniając wszystkie do tej pory wydane.

Najlepsze gry z serii Assassin’s Creed – TOP 10 w 2026 roku

Assassin’s Creed IV: Black Flag

W przypadku tak popularnej i długiej serii wybór jej najlepszej odsłony zawsze będzie kontrowersyjny. Jednak jeśli tematem dyskusji jest „najlepszy Assassin’s Creed”, decyzja nie mogła być inna. Nie bez powodu Ubisoft jako pierwszy remake w przypadku tej marki wskazał właśnie „Czarną flagę”.

Tworząc ten tytuł, zdecydowano się na nietypowe podejście, łącząc formułę serii z grą piracką. Pozycja ta kładzie ogromny nacisk na podróże i bitwy morskie, realizując je tak dobrze, że do dzisiaj niewiele produkcji zbliżyło się do tego poziomu.

Jednak nie tylko rozgrywka zadecydowała o legendarnym statusie Assassin’s Creed IV: Black Flag. Równie duże, jeśli nie większe, znaczenie miała fabuła. Edward Kenway nie jest typowym bohaterem. To samolubny i lekkomyślny facet, ale nikomu to nie przeszkadza, gdyż te cechy łączą się z wyjątkową charyzmą. Przez większość kampanii z radością można zatapiać się w pirackiej fantazji, niestety – ta nie trwa wiecznie. Ostatecznie scenariusz porzuca klimaty przygodowe, aby… Cóż, trzeba sprawdzić samemu.

Assassin’s Creed II

W przypadku tej serii w dyskusjach na temat najlepszego Assassin’s Creed liczą się tak naprawdę tylko dwie gry – wspomniany Black Flag oraz „dwójka”. Głównym powodem, dla którego druga z tych produkcji przegrała w naszym zestawieniu, jest to, że znacznie gorzej się zestarzała. Nie zmienia to jednak wcale jej legendarnego statusu ani nie oznacza, że nie warto dzisiaj do niej wrócić.

Dobrze pamiętam szaloną atmosferę niecierpliwego wypatrywania pierwszej części. Ostatecznie gra nie spełniła wszystkich oczekiwań. Jednak każdy jej problem został potem rozwiązany właśnie w Assassin’s Creed II. Poprawiono rozgrywkę i uczyniono ją bardziej różnorodną. Przede wszystkim jednak wyeliminowano jej największą bolączkę – miałkiego bohatera i słabą fabułę. Pod tym względem AC2 okazało się objawieniem. Do dzisiaj Ezio Auditore z łatwością wygrywa każde zestawienie najlepszych protagonistów tego cyklu i jest jedynym, który na tyle oczarował graczy, że wystąpił w dwóch kolejnych grach. 

Assassin’s Creed: Odyssey

Assassin’s Creed: Odyssey to moment, w którym seria w pełni przeobraziła się w RPG, mocno rozbudowując zapoczątkowane w Origins zmiany i jednocześnie oferując nieliniową fabułę, którą w dużym stopniu kształtowaliśmy własnymi decyzjami.  

Dzisiaj, wiele lat po premierze, to właśnie w tę odsłonę cyklu wciąż gra najwięcej osób. Powodów jej ogromnej popularności jest wiele. Odtworzona tu starożytna Grecja zachwyca, a liczne i pomysłowe systemy rozgrywki, takie jak tropiący nas najemnicy czy przejmowanie kontroli nad terytoriami i wieńczące je bitwy, sprawiają, że zawsze mamy coś do zrobienia. Graczy przyciąga również mocno unikalny system walki, który za sprawą położenia nacisku na mnogie zdolności specjalne przypomina w niektórych aspektach bardziej produkcje hack’n’slash pokroju Diablo niż klasyczne odsłony tego cyklu.

Assassin’s Creed: Brotherhood

Brotherhood to druga gra z Ezio Auditore w roli głównej. Projekt stanowi rozwinięcie pomysłów z genialnego AC2. Przed premierą obawialiśmy się, że będzie to jedynie odcinanie kuponów od poprzedniej części. Na szczęście tak się nie stało. Deweloperzy z Ubisoftu stanęli na wysokości zadania i zapewnili liczne ulepszenia rozgrywki, starszego i bardziej doświadczonego Ezia oraz wspaniale zrealizowany Rzym, który pozostaje jednym z najlepszych miast w historii cyklu. 

Assassin’s Creed: Origins

Assassin’s Creed: Origins nie miało łatwego zadania. Po lekko rozczarowującym Unity i bardzo chłodny przyjętym Syndicacie seria stanęła na rozdrożu. Ubisoft zdecydował się więc na spore ryzyko – zaniechał corocznego wydawania nowych tytułów z cyklu i wprowadził wielkie zmiany w gameplayu. Gra przeobraziła się w RPG akcji, a wszystkie mechanizmy zostały gruntownie odświeżone. Zwłaszcza walka uległa ogromnym modyfikacjom, porzucając znane do tej pory systemy koncentrujące się na parowaniu i kontrach.

Wszystko to sprawdziło się doskonale, a wyrazisty główny bohater i piękne realia starożytnego Egiptu tylko zwiększają satysfakcję z zabawy. Podjęte przez Ubisoft ryzyko się opłaciło – Origins odnowiło cykl, jak również otworzyło go dla zupełnie innych graczy. Dla większości fanów nie jest to może najlepszy Assassin’s Creed, niemniej jest on zdecydowanie jednym z najważniejszych, gdyż przetarł kolejnym pozycjom z serii erpegowy szlak, którym do dzisiaj kroczy ta marka.

Assassin’s Creed: Valhalla

Assassin’s Creed: Valhalla to gra, w której erpegowy kierunek cyklu osiąga maksimum, co zachwyciło wszystkich sympatyków tego typu rozwiązań, a odrzuciło tradycjonalistów tęskniących za starą formułą.

Jednak z liczbami się nie dyskutuje – Valhalla okazała się największym sukcesem kasowym w historii marki. Gracze pokochali to, jak realizowała fantazję bycia wikingiem, jej gigantyczny i przepiękny świat oraz niedorzeczne wręcz bogactwo zawartości, które po premierze zostało jeszcze mocniej rozbudowane aż trzema dodatkami (rekord tej serii) oraz aktualizacjami z masą darmowej zawartości, w tym dwoma trybami roguelike. 

Assassin’s Creed: Shadows

Fani przez kilkanaście lat prosili o odsłonę cyklu osadzoną w Japonii z epoki samurajów i w 2025 roku ich życzenie wreszcie się spełniło. Czy warto było czekać? Jak najbardziej. 

Assassin’s Creed: Shadows ma jedną poważną wadę – słabą fabułę. Poza tym jednak jest to produkcja, która ustanawia nowy poziom rozgrywki w tym cyklu. Posiada zdecydowanie najlepszy system walki w historii serii, oferuje mocno ulepszone skradanie się (w tym chowanie się w cieniu i czołganie) oraz bardziej rozbudowany parkour niż to, co zapewniają inne erpegowe części AC. Do tego dochodzi wiele świeżych pomysłów, takich jak zmieniające się pory roku czy możliwość wyboru między dwiema postaciami (które po raz pierwszy w historii tej marki są naprawdę diametralnie odmienne).

Assassin’s Creed: Unity

Assassin’s Creed: Unity zaplanowane zostało jako prawdziwa rewolucja w serii. Autorzy przygotowali nowy silnik i gruntownie ulepszone podstawowe mechanizmy rozgrywki. Niestety, zabrakło im czasu na odpowiednie dopracowanie gry, przez co w momencie premiery jej stan techniczny (zwłaszcza na konsolach) był fatalny. 

Dzisiaj jednak te problemy są już przeszłością. Niedawna next-genowa aktualizacja sprawiła, że tłumy rzuciły się na ten ten tytuł i odkryły go na nowo. To bardzo dobrze, bo Paryż to najlepsze miasto, jakie kiedykolwiek zaoferował ten cykl, i nadal żadna część serii nie zbliżyła się do poziomu parkouru, jaki zapewnia Unity. Ponadto grafika wciąż zachwyca, a rozbudowane misje zabójstw, wprowadzające znacznie większą swobodę wyboru metod realizacji celów, sprawiają, że gracze żałują, iż z wielu pomysłów z tej odsłony potem zrezygnowano.  

 Assassin’s Creed: Mirage

Assassin’s Creed: Mirage opracowano jako powrót do korzeni. Wróciliśmy na znany z pierwszej części Bliski Wschód, porzucono elementy RPG, a rozgrywka znów skoncentrowała się na cichych zabójstwach.

Już w momencie debiutu wszystko to zaowocowało bardzo dobrymi reakcjami i uczyniło z gry hit sprzedażowy, a pozycję tego tytułu umocnił potem jeszcze rozwój popremierowy. Patche rozbudowały i tak już bardzo dobry parkour, dołożono tryb permadeath, w którym naprawdę gra się zupełnie inaczej, jak również opcję New Game Plus. Ponadto wypuszczono wielki, darmowy dodatek Valley of Memory. Wszystko to w sumie uczyniło z AC Mirage prawdziwą ucztę dla weteranów – według wielu z nich to właśnie ta część to najlepszy współczesny Assassin’s Creed i upatrują oni w odpowiedzialnym za projekt studiu Ubisoft Bordeaux wielkiej nadziei dla całego cyklu.

Assassin’s Creed: Revelations

Assassin’s Creed: Revelations stanowiło koniec pewnego rozdziału w dziejach serii. Była to ostatnia gra opracowana na starej wersji silnika Anvil i – co znacznie ważniejsze – zaoferowała finał losów Ezia Auditore. Ukochany asasyn graczy był już tutaj mężczyzną po pięćdziesiątce, wciąż czarującym, ale również wyraźnie zmęczonym dekadami wojny z templariuszami. Gry rzadko kiedy dają nam okazję prześledzenia historii jednego bohatera przez kilka produkcji z definitywnym finałem – Revelations jest doskonałym dowodem na to, że powinniśmy móc doświadczać tego częściej. Pożegnanie z Ezio to bowiem niezapomniane przeżycie, co – wraz ze wspaniale prezentującym się Konstantynopolem – spokojnie wynagradza brak wielkich innowacji oraz starzejącą się technologię.

Mogą Cię zainteresować:

obserwuj w google
Miłośnik gier komputerowych. Zaczynał od Commodore 64, a od ćwierć wieku jest szczęśliwie zakochany w PC. Uwielbia niszowe produkcje, ale nie pogardzi również wysokobudżetowym szlagierem, zwłaszcza jeśli może go modami dopasować do swoich preferencji.
Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?
5/5 - (1 głos)
Czytaj Więcej