
Jest w Polsce kilka firm, jak CDP, Techland czy People Can Fly, które udowadniają, że Polacy znają się na grach komputerowych. Oryginalne podejście, ciekawe mechaniki, pełno easter eggów, odniesień do popkultury i humoru – to wszystko składa się na popularność niektórych produkcji znad Wisły. Oto nasze TOP 10 najlepszych polskich gier komputerowych. To zestawienie łączy kultowe produkcje z najnowszymi hitami, pokazując, jak różnorodny i utalentowany jest rodzimy gamedev. Każdy z tych tytułów oferuje niezapomniane emocje, wciągającą fabułę i rozgrywkę na światowym poziomie.
Zdaniem redakcji Komputronik Gaming najlepszą polską grą komputerową jest zdecydowanie Wiedźmin 3: Dziki Gon, drugie miejsce bezsprzecznie zajmuje Cyberpunk 2077, a trzecie This war of Mine. Oto pełne TOP 10 najlepszych polskich gier:
Próbowaliśmy stworzyć tę listę reprezentującą najlepsze polskie gry komputerowe tak, żeby oczywisty wybór był nieco mniej oczywisty, albo w sprytny sposób zakręcić czytelnikiem, ale to niewykonalne. Jakość i międzynarodowy rozgłos trzeciego Wiedźmina zwyczajnie na to nie pozwalają. Wiedźmin 3: Dziki Gon tak bardzo przypadł fanom do gustu i zarobił tyle kasy, że nawet Andrzej Sapkowski, dotychczas zdystansowany i może nieco zniesmaczony, postanowił wkroczyć do akcji.
Dystrybucja Wiedźmina 3 dała studiu CD Projekt Red światową rozpoznawalność i środki do stworzenia kolejnych świetnych tytułów. Jest nawet spora szansa, że Wiedźmin 4 za kilka lat przejmie pierwsze miejsce w tym zestawieniu. Nie zmienia to jednak faktu, że trzeci Wiesiek na zawsze pozostanie symbolem przełomu w polskim przemyśle gier komputerowych, swojego rodzaju kamieniem milowym.
Jak widać, lista zawierająca najlepsze polskie gry komputerowe zdominowana jest przez jedno studio. Cyberpunk 2077 to ambitna superprodukcja od CD Projektu RED, która przenosi gracza do immersyjnego, brutalnego i pełnego kontrastów Night City. Wcielając się w najemnika o imieniu V, eksplorujemy rozległe miasto przyszłości, gdzie technologia przenika każdy aspekt życia, zaś granice między człowiekiem a maszyną coraz bardziej się zacierają.
Gra zachwyca rozmachem, fabularną głębią oraz możliwością kreowania własnej ścieżki (od decyzji moralnych po styl walki i relacje z innymi postaciami). Dzięki rozbudowanym aktualizacjom i dodatkom, takim jak Phantom Liberty, tytuł przeszedł ogromną przemianę, stając się jednym z najlepszych RPG akcji swojej generacji. I to mimo naprawdę dużych problemów technicznych na starcie! Twórcom jednak udało się załatać Cyberpunk 2077 na tyle skutecznie, że bolączki odeszły już do przeszłości – dzisiaj to po prostu fenomenalne dzieło.
Gry wojenne są nam z grubsza znane. Mamy tu bogactwo strategii, strzelanek i zręcznościówek, gdzie wcielamy się w żołnierza i walczymy z wrogami. Ale dopiero This War of Mine pokazuje wojnę z perspektywy cywila, co w świetle wydarzeń z końca lutego 2022 roku nabiera zupełnie innego znaczenia. Grę zaczynasz kilkoma ludźmi. W ciągu dnia dbasz o to, by byli zdrowi i syci. Nocą jeden z nich czuwa, jeden odpoczywa, a jeden udaje się na eskapadę w poszukiwaniu przydatnych rzeczy. Wtedy też możesz okraść bandytów, obrobić opuszczony dom albo ograbić parę staruszków z jedzenia i leków.
Pogarszające się zdrowie Twoich postaci doprowadzi do śmierci, a kiepska kondycja psychiczna związana z trudnymi wyborami – do samobójstwa. Celem jest dotrwanie do końca wojny, co według statystyk 11bit studios udało się raptem 11% graczy. This War of Mine zyskało wielkie uznanie międzynarodowej społeczności właśnie poprzez wyjście poza schemat gry wojennej i emocjonalną rozgrywkę.
Dying Light: The Beast to powrót do mrocznego, szalonego świata zombie od Techlandu, ale tym razem z potężnym twistem, gdyż Kyle Crane jest już czymś więcej niż człowiekiem. Po latach eksperymentów budzi się w ciele, które ma w sobie cząstkę bestii, i musi nauczyć się z tym żyć albo temu przeciwdziałać. Gra łączy wszystko, za co pokochaliśmy serię: dynamiczny parkour, brutalne starcia oraz napięcie po zmroku, kiedy miasto zamienia się w śmiertelną pułapkę. The Beast to intensywniejsze, bardziej dzikie doświadczenie, które nie tylko rozwija znaną formułę, lecz także pozwala poczuć się jak prawdziwy drapieżnik w rzeczywistości opanowanej przez żywe trupy.
Frostpunk był wyśmienity i zdecydowanie zasługiwał na wymienienie w gronie najlepszych polskich gier. Nie inaczej jest z Frostpunkiem 2, który skutecznie rozwija pomysł, dorzucając kilka nowych atrakcji. Tym razem nie chodzi już tylko o utrzymanie przy życiu garstki ocalałych, ale o zarządzanie całym miastem, gdzie społeczeństwo może znaleźć się na krawędzi upadku. Lód i mróz nadal są bezlitosne, ale największym zagrożeniem stają się ludzie, a konkretniej ich ambicje, konflikty i chciwość. Nowa odsłona od 11 bit studios podkręca skalę, dramatyzm i moralne wybory, a wszystko to w pięknej, surowej oprawie.
The Alters to jak SF na sterydach emocji, ale nie o kosmitach, tylko o nas samych. Gra od 11 bit studios wrzuca Cię w skafander Jana, zwykłego faceta uwięzionego na obcej planecie, który w desperacji tworzy swoje alternatywne wersje, aby przetrwać. Każdy z nich to inny Jan – wynik decyzji, których nigdy nie podjąłeś: odważniejszy, bardziej zgorzkniały, mądrzejszy albo kompletnie załamany. To nie tylko survival, lecz także podróż w głąb psychiki, gdzie każda rozmowa z samym sobą może być trudniejsza niż walka o tlen. I nie przesadzam, bo The Alters zamiast pytać „Czy przeżyjesz?”, pyta „Kim się staniesz, żeby przeżyć?”, a odpowiedź może Ci się niekoniecznie spodobać.
Wielu graczy do pełni szczęścia potrzebuje tylko broni i celu. Fabuła jest wówczas drugorzędna, grafika się nie liczy, a przejście gry nic nie znaczy. W końcu to nie single player sprawił, że całe noce spędzaliśmy na LAN-ie, grając w Quake’a, Unreala czy Call of Duty. Bulletstorm uderza w najprostsze potrzeby graczy, zachowując przy tym wysoką jakość i poziom, który zyskał uznanie na świecie. W trakcie rozgrywki dostajemy cały arsenał broni i morze przeciwników do rozwalania, których możemy zgładzić na 135 różnych sposobów. Odkrywanie tych skillshotów gracze i recenzenci określili jako najlepszy punkt tej produkcji.
Wahałem się nad umieszczeniem remake’u Silent Hilla 2 na liście zawierającej najlepsze polskie gry komputerowe. W końcu mówimy o odświeżeniu legendarnego dzieła Konami, więc nie jest to w pełni rodzima produkcja. Niemniej ekipa z Bloober Team dokonała niemożliwego i ulepszyła kultowy horror, wynosząc go na nowy poziom. Gra wciąga w mroczną podróż Jamesa Sunderlanda, który trafia do tytułowego miasteczka po liście od zmarłej żony. Silent Hill 2 Remake zachowuje duszny klimat oryginału, ale dodaje filmową jakość, nowoczesną grafikę i jeszcze intensywniejsze emocje.
W zestawieniu nie brakuje także produkcji wyścigowych. Zazwyczaj, jeśli chodzi o najlepsze polskie gry, wymienia się Xpand Rally. Ja chciałbym zwrócić uwagę na JDM: Japanese Drift Master. To spełnienie marzeń każdego fana dźwięku silnika i zapachu palonej gumy, tylko tym razem prosto z rodzimego garażu! Twórcy z GR Software Studio zabrali nas w podróż do Japonii, gdzie malownicze góry, nocne ulice i kultowe tory stają się polem do popisu dla mistrzów driftu. Każdy zakręt ma tu swoją historię, każdy samochód duszę, a klimat przypomina najlepsze momenty z Initial D. JDM: Japanese Drift Master pokazuje, że Polacy potrafią stworzyć grę, która pachnie benzyną, brzmi jak turbo i wygląda jak sen każdego fana japońskiej motokultury.
Cronos: The New Dawn to mroczny i wciągający survival horror z polskim rodowodem i motywem podróży w czasie. Gra przenosi nas do postapokaliptycznej przyszłości oraz Polski lat 80., gdzie główna bohaterka, Podróżniczka, stara się wyciągnąć z przeszłości kluczowe osoby i zmienić bieg wydarzeń. Rozgrywka to mieszanka taktycznej walki, zarządzania zasobami i starć z potworami, które ewoluują, jeśli ich należycie nie powstrzymasz. Brutalistyczna architektura, retrofuturystyczne technologie i surowy klimat nadają grze wyjątkowy charakter, a całość urozmaicają rodzime akcenty.
Polska branża gier udowadnia, że potrafi zachwycać pomysłowością, rozmachem i emocjami na światowym poziomie. Od cyberpunkowych futurystów z Night City, przez lodowe imperia Frostpunka, aż po duchowe rozterki w The Alters. Rodzime studia tworzą produkcje, które nie tylko bawią, lecz także poruszają. Każda z tych pozycji pokazuje inne oblicze polskiego gamedevu. Jeśli jeszcze ktoś wątpił, że Polska to potęga w świecie wirtualnej rozrywki, to przedstawione wyżej tytuły nie pozostawiają co do tego żadnych złudzeń.
Inne popularne rankingi gier: