
Już siedem długich lat czekamy na kontynuację Metro Exodus, czyli jednej z najlepszych, a już na pewno najbardziej klimatycznych strzelanek ostatniej dekady. Otrzymywaliśmy przez ten czas tylko strzępy informacji od studia 4A Games i niewiele mówiące przecieki, ale oczekiwanie wreszcie dobiega końca. Oto nadchodzi Metro 2039. Kiedy premiera gry i co o niej wiemy?
Spis treści:
Podczas wydarzenia Xbox First Look: Metro 2039, zorganizowanego 16 kwietnia przez 4A Games we współpracy z firmą Microsoft, zaprezentowano zwiastun gry. Zwieńczeniem trailera była informacja, że premiera Metro 2039 nastąpi najbliższej zimy, czyli w najlepszym razie pod koniec 2026 roku, a w najgorszym – w pierwszym kwartale 2027. Oczywiście pod warunkiem, że obejdzie się bez opóźnień.
Wiemy też, że Metro 2039 ukaże się na komputerach osobistych oraz konsolach PlayStation 5 i Xbox Series X/S.
Jak się okazało – ku zaskoczeniu fanów serii – Metro 2039 będzie miało nowego bohatera, zastępującego Artema z poprzednich odsłon serii. Przedstawiono go jako Obcego (ang. Stranger) i wiemy już, że będzie obdarzony głosem. Ma być to wyrzutek żyjący na powierzchni, którego koszmary pewnego dnia skłaniają do tego, by odszukać drogę do metra w Moskwie. Tam despotyczne rządy sprawuje fanatyczny Spartiata Hunter (to postać znana z książek Dmitrija Głuchowskiego i wcześniejszych gier), który zjednoczył wszystkie stacje w tzw. Nowy Rajch i prowadzi je na wojnę przeciwko „mrocznemu i przerażającemu wrogowi” – stawką ma być odzyskanie kontroli nad powierzchnią. Hunter nadał sobie tytuł Führera i stosuje zajadłą propagandę, siejąc strach i zaszczepiając w obywatelach przekonanie, że nie można okazywać wrogom narodu żadnej litości.

Twórcy podkreślają wpływ, jaki wywarła na grę trwająca wojna w Ukrainie. Chcieli uzewnętrznić w narracji to, z czym mierzą się obrońcy, odpierający ataki agresora dzień po dniu. Deweloperzy zaznaczają jednak, że opowieść zostanie utrzymana w duchu uniwersum Metro, a scenariusz powstał przy udziale autora tego świata, rosyjskiego pisarza Dmitrija Głuchowskiego (który żyje na wygnaniu i sprzeciwia się wojnie).
Twórcy potwierdzili, że Metro 2039 utrzyma elementy rozgrywki charakterystyczne dla poprzednich gier z serii. Czeka nas więc sporo strzelania, przy czym trzeba będzie zachowywać ostrożność wobec okrojonych zapasów amunicji, a w niejednej sytuacji lepszym rozwiązaniem okaże się ucieczka lub skradanie się za plecami wrogów (zwłaszcza potworów). Warto będzie też rozglądać się za cennymi zasobami, takimi jak filtry do maski przeciwgazowej.
Wzmianka o osadzeniu akcji w moskiewskim metrze wskazuje dodatkowo, że Metro 2039 porzuci otwarte mapy do swobodnego eksplorowania (obecne w Metro Exodus). W zamian przywrócą natomiast silniej zarysowane cechy horroru.

Poprzednimi grami z serii Metro studio 4A Games przyzwyczaiło nas do tego, że tworzy ambitne tytuły, które cechują się niezwykle wyrazistym klimatem i naciskiem na narrację, którą do pewnego stopnia kształtujemy dokonywanymi wyborami. Dziś powstaje coraz mniej takich strzelanek, więc Metro 2039 przyjmę z otwartymi ramionami, jeśli tylko podtrzyma tę tradycję.
Smakowicie brzmi też wzmianka, że będzie to „najbardziej szokująca przygoda” w świecie Metro, jaką do tej pory przeżyliśmy. Na pewno sprawdzę, czy ta zapowiedź będzie miała pokrycie w rzeczywistości.
Mogą Cię zainteresować: