
Dwa lata od pierwszej zapowiedzi musieliśmy czekać na dalsze informacje o Gears of War: E-Day. Microsoft trzymał nas w niewiedzy, a najgorszy w tym wszystkim był brak oficjalnej daty premiery. Na szczęście to się zmieniło wraz z Xbox Games Showcase – na konferencji poświęcono bowiem dużo czasu nadchodzącej grze.
Studio The Coalition odkryło karty i podało konkretną datę premiery Gears of War: E-Day wraz ze szczegółami dotyczącymi rozgrywki. Zapowiada się największa ewolucja serii w historii i odejście od kontrowersyjnego otwartego świata z Gears 5. W końcu będzie mrocznie i ponuro – nagrania pokazują, że atmosfera końca świata jest wręcz przygniatająca.
Spis treści:
Premiera Gears of War: E-Day była wielką niewiadomą. Miesiące mijały, a biorąc pod uwagę problemy Xboxa, gracze mogli zakładać, że tytuł ten prędzej zostanie anulowany, niż pojawi się w sklepach. Do tego jednak nie doszło i sympatycy Marcusa Fenixa będą mogli poznać początki jego walki z Szarańczą już 6 października tego roku. Gra ukaże się tego dnia na komputerach osobistych oraz konsolach Xbox Series X/S.
Fani, którzy skuszą się na edycję premium, zagrają z pięciodniowym wyprzedzeniem, czyli już 1 października. Poza tym Gears of War: E-Day w dniu premiery trafi do usługi Xbox Game Pass.
Jednym z dużych mankamentów ostatnich dwóch części Gears of War okazała się lżejsza atmosfera. Bohaterowie byli bardziej wyluzowani i sypali żartami nawet w obliczu poważnego zagrożenia. Stanowiło to kompletne przeciwieństwo tego, jak do wojny podchodził Marcus Fenix i jego towarzysze.

Rzucająca się w oczy patetyczność jest istotnym elementem DNA serii Gears of War, która zawsze balansowała na granicy gry akcji i horroru. Nagranie z początku rozgrywki wskazuje, że będzie czego się bać, ponieważ dookoła dosłownie trwa apokalipsa. Nieznani wrogowie wychodzą spod ziemi, cywile uciekają w popłochu, a my dopiero uczymy się, jak należy walczyć z nowym przeciwnikiem. Wygląda też na to, że w grze nie zabraknie braterstwa – pozostawienie kogokolwiek z tyłu nie wchodzi w grę, tak jak w oryginalnej trylogii.
Przyjaźń Marcusa Fenixa i Dominica Santiago jest istotna dla motywacji obu panów. W Gears of War: E-Day dowiemy się, w jaki sposób budowała się więź między bohaterami, próbującymi przeżyć za wszelką cenę i uratować ludzi padających ofiarą atakującej Szarańczy.
Gears of War: E-Day opowiada w swojej kampanii o zaledwie pierwszych trzech dniach nowej wojny, ale to wystarczy, by zaprezentować coś więcej niż sam ludzki dramat.
Lancer to kultowa broń – karabin szturmowy połączony z piłą łańcuchową. To wynalazek, który powstał z potrzeby chwili, gdy okazało się, że piła łańcuchowa idealnie sprawdza się w bliskim kontakcie z Szarańczą. Twórcy chcą pokazać, jak doszło do zbudowania Lancera, którego fani znają i kochają.
Gears 5 eksperymentowało ze zmianą formuły rozgrywki, oferując podróż przez mroźne pustkowia. Takie przenoszenie się od zadania do zadania nie pasowało do pełnego akcji uniwersum Gears of War. W E-Day czeka nas powrót do przeszłości nie tylko pod względem fabularnym, ponieważ gra ponownie nie pozwoli nam odetchnąć.
Nie oznacza to jednak, że nie nastąpią żadne zmiany. W Gears of War: E-Day poprawiono destrukcję otoczenia, co potwierdza sekwencja w sklepie, w której Marcus strzela przez półki sklepowe, a szkło rozsypuje się dookoła, gdy pociski uderzają w przeciwnika. Gra powstaje na silniku Unreal Engine 5, więc na efekty wizualne nie powinniśmy narzekać.

Mapy również mają oferować większe zróżnicowanie pod względem układu, a postacie będą bardziej mobilne. Większe przeszkody nie okażą się niepokonane, co ponownie udowadnia scena walki w sklepie, podczas której bohater wspina się na wysoki regał i przez niego przeskakuje.
Zdecydowanie najlepiej zapowiada się poprawiony interfejs. Gears of War ma specyficzną mechanikę, tj. minigrę ukrytą w przeładowaniu broni: gdy w odpowiednim momencie naciśniemy ponownie przycisk przeładowania, broń będzie szybciej gotowa do walki, ale jeśli się nie uda, broń się zatnie i stracimy więcej czasu. Dotychczasowy problem polegał na tym, że pasek przeładowania znajdował się w rogu ekranu, co niekiedy doprowadzało do śmierci nowych graczy, którzy nie mieli jeszcze wyrobionej pamięci mięśniowej w związku z przeładowaniami. W Gears of War: E-Day wspomniany pasek został przeniesiony pod postać, więc nie trzeba będzie już odwracać wzroku.

Nowości doczekają się też weterani, zapowiedziano bowiem dwie nowe bronie. Będą to Incinerator i Gut Puncher. Pierwszy to strzelba, która dosłownie spala przeciwników z bliskiej odległości, a drugi jest granatnikiem pozwalającym wskazać moment wybuchu pocisku, co zapewnia dodatkową kontrolę nad polem walki. Jeśli chodzi o tryby gry, to warto też dodać, że Gears of War: E-Day będziemy mogli ukończyć solo albo w trybie kooperacji (4-osobowej online albo 2-osobowej na podzielonym ekranie).
Poznaliśmy już wymagania sprzętowe Gears of War: E-Day. Minimalne wyglądają dosyć przystępnie, zwłaszcza 12 GB RAM-u i wymóg karty RTX 2060. Trzeba jednak przyznać, że gra zajmie sporo miejsca na dysku, a że powstaje na silniku UE5, to mogą być pewne obawy, jak będzie działać na starszych komputerach.
Do niedawna Microsoft sprawiał wrażenie, że kompletnie zmienił politykę Xboxa. Znane marki zaczęły trafiać na konsole PlayStation 5, w tym remake pierwszego Gears of War, czyli Gears of War Reloaded. Dlatego podobnego ruchu oczekiwano w związku z Gears of War: E-Day.

Nowe kierownictwo Xboxa podjęło jednak zupełnie inną decyzję, ponieważ Gears of War: E-Day nie pojawi się na PlayStation 5.
Gears of War: E-Day jest jedną z gier, na które wręcz należy czekać w tym roku. To tytuł, który w końcu pokazuje, że Microsoft chociaż w pewnej części słucha graczy, ponieważ dostajemy pełnoprawny powrót do oryginalnego, brutalnego świata Gears of War.
Jeszcze nigdy nie mieliśmy okazji, żeby trafić w sam środek inwazji Szarańczy na powierzchnię Sery, a wszystkie zapowiedzi sugerują, że będzie to doświadczenie monumentalne i pełne krwi. Mój kontroler już drży z wyczekiwania, ponieważ Marcus Fenix powraca!
Mogą Cię zainteresować: