
Już wiemy, kiedy nastąpi premiera gry Exodus – kosmicznego RPG od twórców Mass Effecta. Nowy zwiastun ujawnił nam kolejne informacje na temat tego tytułu.
Exodus to nowa gra weteranów branży, która zabierze nas w odległe regiony wszechświata. Zapowiada się niesamowita wyprawa dla fanów gatunku RPG, bo w produkcję zaangażowani są byli twórcy Star Wars: Knights of the Old Republic, Baldur’s Gate, Neverwinter Nights i oczywiście Mass Effecta. Wspólnie założyli studio Archetype Entertainment, a o ich debiutanckiej grze wiemy już całkiem sporo.
Spis treści:
Podczas gali The Game Awards 2025 studio Archetype Entertainment zaprezentowało nowy zwiastun swojego kosmicznego RPG akcji. Twórcy przypomnieli, że Exodus został zapowiedziany już dwa lata temu, a teraz ujawnili także planowaną datę premiery, czyli początek 2027 roku. Na trailerze można zobaczyć motywy fabularne, które mają wyróżniać projekt, w tym koncept dylatacji czasu. Co stoi za tym może nie do końca jasnym sformułowaniem?
Otóż upływ międzygwiezdnych podróży będzie inaczej odczuwalny dla głównych bohaterów gry, a inaczej dla postaci niezależnych. Dzięki temu przyjrzymy się skutkom naszych decyzji w szerszej perspektywie – zobaczymy konsekwencje wyborów po latach od ich dokonania. Należy się przygotować na to, że Exodus może jeszcze zostać przesunięty w czasie. Warto jednak być dobrej myśli, toteż zakładamy, iż tytuł ten ukaże się za niewiele ponad rok. Nikogo również nie zdziwi, że grą będą mogli cieszyć się nie tylko posiadacze komputerów. Exodus pojawi się także na konsolach obecnej generacji, czyli na PlayStation 5 oraz Xboxie Series X/S.
O tym, że powstaje nowe RPG, dowiedzieliśmy się jeszcze w 2020 roku, a pierwsze oficjalne informacje o Exodusie otrzymaliśmy w 2023. To jednak w 2024 nastąpił prawdziwy zalew opisów nie tylko fabuły, lecz także samego uniwersum gry oraz jednego z najistotniejszych systemów, od którego zależy sukces tego tytułu.

Otóż w Exodusie wcielamy się w grupę ludzi, którzy uciekli ze zniszczonej Ziemi. Docierając na miejsce dla nowej kolonii, napotykają wrogich kosmitów. Brzmi to trochę jak wstęp do Mass Effecta: Andromedy, ale intrygujący zwrot akcji zdradzili już sami twórcy. Antagoniści to również przybysze z Ziemi, tyle że pojawili się w tym rejonie kilkadziesiąt tysięcy lat temu. Teraz nazywają się Celestials i stali się dominującą rasą w galaktyce.
W tym czasie ewolucja zrobiła swoje, również w odniesieniu do zwierząt i innych bestii, których pochodzenie także ma być związane z Ziemią. Jedną z nowych ras są Mara Yama, kryjący się w mrokach galaktyki. Polują na wszystko, co żywe w przestrzeni, żeby zdobyć co się da: od zasobów po emocje i odczucia, a my wejdziemy z nimi w interakcje.
Ciekawym gatunkiem są Arkavirowie, którzy powstali dzięki bioinżynierii. Zostali stworzeni po to, żeby przetrwać w najtrudniejszych warunkach z kwaśnymi deszczami i wysokimi temperaturami na czele. Deweloperzy nie zdradzili nic więcej, ale możemy podejrzewać, że jakiś przedstawiciel Arkavirów dołączy do naszej drużyny.
Nie stworzymy jednak własnej postaci kompletnie od zera, gdyż główny bohater zostanie nam narzucony. To należący do dynastii Aslan Jun, którego zadaniem będzie zdobycie broni pozwalającej przetrwać młodej w nowej galaktyce ludzkości. Będzie musiał jednak poświęcić swoją teraźniejszość, jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało.
Prawdopodobnie każdy twórca chce, żeby jego dzieło wyróżniało się czymś interesującym na tle konkurencji. W Exodusie jest to wspomniana już wcześniej mechanika dylatacji czasu, której w ramach rozgrywki doświadczymy od samego początku. To właśnie przez nią Jun musi bardzo dużo poświęcić.
Misja Juna sprawi, że jego życie zmieni się w sposób, który może być trudny do przyjęcia. W przypadku takowych wypraw nigdy nie wiadomo bowiem, ile czasu zajmą. Niekiedy mogą być to całe dekady i po powrocie okazuje się, że ktoś, kogo znaliśmy w młodości, jest już starcem. Tak duże przeskoki czasowe są rzadkością w innych grach, ale twórcy obiecują, że i tak przywiążemy się do spotykanych postaci, mimo iż finał fabuły od jej rozpoczęcia mogą dzielić setki lat.

Nasza baza wypadowa znajduje się na księżycu Lidon, który zamieszkują różne dynastie, w tym nasza – Aslan. Przed wyruszeniem na misję wybieramy dynastię do zarządzania kolonią, co wpływa na jej rozwój. Po powrocie przekonujemy się, w jakim kierunku poszła ludzkość i jak odnoszą się do nas mieszkańcy, bo i to jest podatne na zmiany.
Czegoś takiego nie widzieliśmy w żadnej grze BioWare. Byli pracownicy studia ewidentnie chcą maksymalnie wykorzystać swoje doświadczenie i sprawić, by Exodus wyróżniał się na tle Mass Effecta. To oczywiście ryzykowne posunięcie.
System dylatacji czasu musi zostać dopięty na ostatni guzik. Zależy od niego tak dużo, że błędne decyzje projektowe mogą zaważyć na sukcesie gry. Z zapowiedzi wynika, iż szykuje się produkcja wręcz idealna dla fanów Mass Effecta, którzy od czasów Andromedy nie dostali nic interesującego, a i ten tytuł spotkał się z mieszanymi opiniami.
Porównanie do Mass Effecta nie jest przypadkowe. Opublikowane nagrania zdradzają, że to właśnie tą serią inspirowało się studio Archetype Entertainment. Rozgrywka jest prowadzona z perspektywy trzeciej osoby, a my wyruszamy na misje z wybranymi członkami drużyny. Twórcy pozwolą nam na pewną swobodę eksploracji w trakcie zadań, choć te w głównej mierze będą jednak liniowe. Za to będzie można wyklarować własny styl gry – napotykane problemy rozwiążemy siłowo, dyplomatycznie albo po cichaczu.
Istotne będą również misje poboczne. Twórcy nie chcą, by opcjonalna zawartość była zwykłą zapchajdziurą, dlatego decydując się na realizowanie dodatkowych questów, lepiej poznamy świat i zawiążemy ciaśniejsze relacje z naszymi towarzyszami. Liczymy tutaj na poziom Wiedźmina 3 czy Mass Effecta 2, gdzie czasem wykonywanie nieobowiązkowych zadań dawało nawet więcej frajdy niż główna fabuła.
Ostatnie perypetie BioWare mogą nie napawać optymizmem. Mass Effect: Andromeda to tak naprawdę niedokończony projekt, gdyż rozwój gry został wstrzymany i nigdy nie otrzymaliśmy DLC lub następnych części. Natomiast Dragon Age: Straż Zasłony spotkał się z dużą liczbą negatywnych opinii, więc nie wiadomo, co będzie z kolejną grą osadzoną w świecie Thedas.

Dlatego nawet jeśli wypatrujemy kolejnego Mass Effecta, warto kibicować twórcom Exodusa. Sukces tej produkcji może wyznaczyć kierunek, jakiego oczekują fani – prowadzący do stworzenia pełnoprawnej gry dla jednego gracza, bez dodatkowych mikropłatności i innych ulepszaczy, które nikomu nie służą. Exodus powinien okazać się co najmniej przystankiem dla fanów Mass Effecta i dobrze by było, gdyby obie serie rozwijały się równocześnie w tak sposób, który przysłuży się fanom science fiction.
Mogą Cię zainteresować: