EA Sports FC 24 kosztuje 3 stówy, ale i tak je kupicie dla tych nowości

| autor: Mikołaj Łaszkiewicz | Przeczytasz w 4 minuty
Zwiększ rozmiar tekstu
EA Sports FC 24 kosztuje 3 stówy, ale i tak je kupicie dla tych nowości

Miałem już okazję zobaczyć, jak wygląda następca legendarnej serii FIFA, czyli nową grę EA Sports FC 24. Na zaproszenie Electronic Arts pojechałem do Amsterdamu, gdzie przez dwa dni miałem bezpośredni kontakt z twórcami gry, innymi dziennikarzami, youtuberami i profesjonalnymi graczami. Oczywiście zobaczyłem także z wersję pre-beta piłkarskiego tytułu. EA Sports FC 24 można już kupić w przedsprzedaży, a cena gry w zależności od platformy oscyluje wokół aż 300 złotych. W tym miejscu zebrałem najważniejsze informacje, które powinny pomóc Ci zdecydować, czy nowa FIFA jest warta Twojej uwagi.


EA Sports FC 24 w przedsprzedaży:


Haaland jak malowany

Już sama prezentacja wyglądała bardzo obiecująco. Osoby pracujące nad EA Sports FC 24 pokazały, że gra napędzana jest przez technologię HyperMotion V – udoskonaloną wersję tego, co widzieliśmy w trzech ostatnich wydaniach FIF-y. Największą różnicą względem tamtych odsłon jest fakt, że tym razem do tworzenia animacji użyto także sztucznej inteligencji, a nie wyłącznie sesji motion capture z wykorzystaniem meczów nagrywanych specjalnie na potrzeby produkcji. 

Dzięki temu zobaczycie zawodników i zawodniczki poruszających się jak ich realni odpowiednicy, a nie „aktorzy” zatrudnieni na potrzeby rejestrowania rozgrywki w kontrolowanych warunkach. Poza tym usłyszeliśmy, że silnik Frostbite został odpowiednio zmodyfikowany, aby generować jeszcze lepszą grafikę – w szczególności oświetlenie i cieniowanie, które do tej pory były piętą achillesową cyklu.

Kobiety trafią także do Ultimate Team.
Kobiety trafią także do Ultimate Team.

Mbappe dogoniony i przechytrzony

A jak prezentuje się sama rozgrywka? Cóż, na pierwszy rzut oka jest… bardzo podobnie do FIF-y 23. Jednak tylko na pierwszy rzut (bo im więcej grałem, tym więcej różnic dostrzegałem), a poza tym to nie jest zła rzecz, bo ta gra w swojej pierwotnej wersji bardzo przypadła mi do gustu. Grając w EA Sports FC 24, można już przy pierwszym kontakcie zauważyć, że tempo rozgrywki zdecydowanie spadło, co jest miłą odmianą po przyspieszeniu jej rok temu. Dodaje to głębi taktycznej do większości akcji i pozwala na konstruowanie ich z głową, przy użyciu ciekawych podań czy kombinacji zagrań, a nie tylko przerzutu piłki za obrońców i sprintu na bramkę.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że w trybie Ultimate Team szybko pewnie znajdą się zawodnicy z tempem ocenionym na 99, którzy mogą nieco zepsuć taki radosny futbol, i wtedy całe to spowolnienie przestanie mieć znaczenie. Jednak grałem parę godzin prawdopodobnie najszybszym piłkarzem w grze (Kylianem Mbappe) i nie odczułem, żeby miał tak dużą prędkość, by nie dało się go nigdy dogonić czy przechytrzyć odpowiednim ustawieniem obrońców. Mam nadzieję, że EA nie zdecyduje się na przyspieszenie rozgrywki w przyszłych aktualizacjach, bo obecne tempo zabawy wydaje mi się idealnym balansem pomiędzy rozrywką a realizmem taktycznym.

Gra nie zrobi nam Kariusa

Z przyjemnością mogę także donieść, że EA rozwiązało większość problemów, na które narzekali gracze w FIF-ie 23. W EA Sports FC 24 nie uświadczycie już popularnego kick-off glitcha, strzały z fałsza zostały znacząco osłabione, a skuteczność wrzutek do napastników z głębi pola również zaliczyła lekki spadek. W trakcie kilku godzin rozgrywki nie uświadczyłem jakichś spektakularnych pomyłek bramkarzy, a nowe animacje zdecydowanie urozmaiciły ich skromny do tej pory repertuar ruchów. W zasadzie jedyną rzeczą, na którą mogłem mocniej narzekać, była oprawa graficzna. Ta na pierwszy rzut oka nie zmieniła się prawie wcale, a podobno ulepszony silnik Frostbite i technologia EA SAPIEN (odpowiedzialna za realistyczne odwzorowanie piłkarzy i ruchów ich ubrań) miały przynieść widoczne zmiany. Cóż, może niezbyt uważnie się wpatrywałem, ale nie zrobiło to na mnie większego wrażenia.

Czas przejść do najpopularniejszego trybu w grze, czyli Ultimate Team. Moim zdaniem wszystkie zaprezentowane nowości i zmiany sprawią, że będziemy spędzali w UT jeszcze więcej czasu. Każdy z nas wybierze sobie konkretnego zawodnika, którego będzie mógł ulepszać na przestrzeni kolejnych sezonów, wykonując rozmaite wyzwania. Uważam, że to znakomity ruch, bo dzięki temu np. mój ulubiony złoty zawodnik z października będzie nadal użyteczny w styczniu czy marcu po kilku ulepszeniach. Z kolei dodatek o nazwie Play Styles mocno wpłynie na dopasowanie rozgrywki do własnych preferencji. Wszystkie Play Styles czuć w samej rozgrywce i np. zawodnicy z przypisaną umiejętnością Power Header rzeczywiście dominowali w powietrzu, a skrzydłowi z finezyjnymi strzałami idealnie schodzili do środka i wrzucali im perfekcyjne piłki.

Piękną grafikę widać tylko na zbliżeniach.
Piękną grafikę widać tylko na zbliżeniach.

Być jak Guardiola

W pozostałych trybach gry też trochę się pozmieniało. Sporym plusem w karierze menedżera jest dodanie większej głębi do obecnego doświadczenia. Przejawia się to w możliwości oglądania meczów bez konieczności rozgrywania ich – niczym w Football Managerze. Ponadto dostaniemy także kamerę z linii bocznej, dzięki której spojrzymy na boisko z zupełnie innej perspektywy. EA mówiło o niej jako o kamerze z punktu widzenia menedżera i w pełni się z tym określeniem zgadzam. Ciekawie prezentuje się też możliwość zatrudniania trenerów, którzy pomogą zawodnikom w rozwoju. 

Jeśli chodzi o karierę piłkarza, to nowością będzie możliwość wygrania Złotej Piłki czy zatrudniania agentów, którzy mają ułatwić podbijanie świata futbolu i pomóc w negocjacjach z klubami. To tylko wstępne informacje, bo więcej na temat obu trybów kariery mamy dowiedzieć się w sierpniu.

Wersja na Switcha jak Messi na MŚ – na błysk!

Na koniec zostawiłem informację, która powinna bardzo ucieszyć mniejsze grono graczy. EA Sports FC 24 w wersji na Nintendo Switch będzie naprawdę niesamowite! Po raz pierwszy od wielu lat posiadacze konsoli Nintendo dostaną coś więcej niż tylko aktualizację składów i strojów. Twórcom udało się dokonać pozornie niemożliwego i przenieść silnik Frostbite i wszystkie kluczowe elementy z dużych konsol na Switcha. 

Takie cieszynki to zasługa sztucznej inteligencji.
Takie cieszynki to zasługa sztucznej inteligencji.

Twórcy gry chwalili się, że produkcja będzie działać w rozdzielczości 1080p w trybie dock i 720p w handheldzie, czyli bez żadnych kompromisów w kwestii jakości. Podobno gdy prezentowali oni swoje dzieło bezpośrednio Nintendo na zamkniętych pokazach, Japończycy byli pod ogromnym wrażeniem EA Sports FC 24. Jako wierny fan Switcha na pewno przetestuję tę wersję już w dniu premiery.

Stadiony świata

Jak widzicie, zmian i nowości, które przyniesie ze sobą EA Sports FC 24, jest całe mnóstwo, a to i tak ledwie wierzchołek góry lodowej, bo w nadchodzących dwóch miesiącach twórcy mają stopniowo ujawniać więcej informacji na temat swojej produkcji. Szykuje się kolejna naprawdę ciekawa odsłona nie-FIF-y, w którą większość z Was będzie grać z przyjemnością i to nawet pomimo tego, że trzeba będzie wydać na nią około 300 złotych.

Może Cię zainteresować:

Komputronik Gaming Google News
Fan gier Nintendo, kolekcjoner konsol i komputerów, uwielbia retro, ale nie pogardzi next-genową grafiką. Serię FIFA darzy miłością od najmłodszych lat i co roku spędza 1000 godzin z Football Managerem. O komputerach wie wszystko.
Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?
4.8/5 - (9 głosów)

Czytaj Więcej


Czytaj NANO