Diablo 5 będzie absolutnym majstersztykiem

| autor: Konrad Bosiacki | Przeczytasz w 4 minuty
Zwiększ rozmiar tekstu
Diablo 5 będzie absolutnym majstersztykiem

W moim przekonaniu nie ulega wątpliwości, że ognisko pod tytułem Diablo 4 już powoli wygasa. Choć przez całą noc bawiliśmy się absolutnie wybornie, to teraz mamy małego kaca i poczucie pustki. Jednak z pewnością wrócimy jeszcze nieraz na ten obóz – może za rok lub dwa. Nie wiem, jak wy, ale ja już powoli rozmyślam nad Diablo 5. Tym bardziej że wedle obietnic Blizzarda na nową część nie będziemy czekać kolejnej dekady.

Diablo 5 – kiedy premiera?

Gdybyśmy trzymali się wypracowanego przez Blizzarda schematu, to na Diablo V musielibyśmy czekać aż do 2033 roku. To szmat czasu, w trakcie którego może się dużo wydarzyć zarówno w świecie technologii, jak i naszym prywatnym życiu. Sam bardzo bym chciał, aby kolejne części Diablo wychodziły co trzy, cztery lata – podstawka plus dwa dodatki.

Zanim wyjdzie Diablo 5…

Pewnie wielu z was ukończyło już kampanię w Diablo IV i nawet nie rozpoczęło pierwszego sezonu. Stawiam dolary przeciwko orzechom na to, że czekacie teraz na pierwszy duży dodatek, który doda nową lokację oraz klasę postaci. Następnie powinno ukazać się drugie rozszerzenie z podobną zawartością.

Sezon pierwszy Blizzardowi absolutnie nie wyszedł, ale drugi sezon Diablo 4 zapowiada się znacznie lepiej. Rozpoczyna się on jednak w czasie największych premier gier 2023. Stąd też większość graczy nie znajdzie nie tylko czasu, ale i pieniędzy, aby kupić i zdobyć całą zawartość z karnetu bojowego. Sam do drugiego sezonu przysiądę dopiero pod koniec listopada albo nawet w okresie przerwy świątecznej.

Trzeci sezon wyjdzie w styczniu i to jest tak naprawdę najlepszy termin dla Blizzarda, aby walczyć o uwagę graczy i przygotować odpowiednie zainteresowanie pod pierwsze DLC. Jednak tak naprawdę największe „boom” przyjdzie wraz z premierą pierwszego dużego rozszerzenia, które wyjdzie prawdopodobnie w wakacje 2024 roku. W jednym z ostatnich wywiadów Rod Fergusson poinformował, że Diablo IV będzie otrzymywać coroczne rozszerzenia. Na te moment nie wiem, ile ich będzie, ale oficjalnie mamy potwierdzone dwa duże dodatki.

Diablo 4 będzie otrzymywać coroczne rozszerzenia, więc na Diablo 5 jeszcze trochę poczekamy.

Fabuła dźwignią handlu

Amerykański gigant z pewnością zdaje sobie sprawę z tego, że znaczna część fanów kocha serię Diablo za wątek fabularny. O Blizzardzie można powiedzieć wiele złego jeżeli chodzi o wyciąganie pieniędzy od graczy – czy to za mikrotransakcje, czy dodatki „pay to win”. Jednak pomijając cały kontrowersyjny wątek biznesowy, to trzeba temu studiu oddać, że zatrudnia absolutnie najlepszych ludzi w swoim fachu w gamingowej branży. Gdyby ktoś was zapytał, za co najbardziej lubicie gry Blizzarda, to co byście odpowiedzieli? Ja bez mrugnięcia okiem odpowiadam: scenki przerywnikowe, lokacje oraz projekt postaci.

Scenki przerywnikowe klasy Pixar

Kalifornijski wydawca i producent gier ma bez dwóch zdań jednych z najlepszych reżyserów, scenarzystów oraz grafików. Z dużą niecierpliwością zawsze czekam na każdy nowy filmik z Diablo IV lub Overwatch 2. Te kilkuminutowe animacje zawsze prezentują ciekawą fabułę, świetnie napisane oraz zaprojektowane postaci, oraz kapitalną muzykę. Mimo że już praktycznie nie gram w Overwatch 2, to śledzę kanał gry na YouTube i z prawdziwą przyjemnością oglądam każdą nową animację, która poziomem wykonania nie odbiega od tego, co prezentują Pixar, czy Disney.

I może dla wszystkich to nie będzie wystarczające, ale już przez same scenki przerywnikowe Diablo V będzie dla mnie absolutnym majstersztykiem.

Do tego z pewnością nie zabraknie charakterystycznych i fantastycznie napisanych postaci. Choć moim zdaniem Lilith z Diablo IV będzie bardzo ciężko przebić. Dawno nie widziałem w grach tak dobrze napisanej i zaprojektowanej kobiecej postaci, która będzie głównym złem. Oczywiście świat gier pełen jest silnych i wyrazistych kobiet, które walczą po stronie dobra. Są to choćby Lara Croft, Aloy z Horizon Zero Dawn, czy Ellie z The Last of Us. Jednak takiej mrocznej i mocno zapadającej w pamięci antagonistki jak Lilith jeszcze nie mieliśmy.

Postać ta z pewnością wstrząsnęła branżą gier. Przez cały wątek fabularny Diablo IV nie ma moim zdaniem żadnej słabej scenki z Matką Sanktuarium. Wszystkie są bardzo dobre, ale ta, w której Lilith spotyka się ze swoim kochankiem – Inariusem – a w tle toczy się wojna światła z ciemnością, to nie tylko tegoroczna perełka, ale i jedna z najlepiej nakręconych scen w historii gier. Jednak jestem pewny, że Blizzard na ten temat nie powiedział jeszcze ostatniego słowa, a scenki w Diablo V ponownie wywołają u mnie ciarki i opad szczęki.

Dubbing w Diablo V pozamiata

Blizzardowi trzeba też oddać, że dba o lokalizacje swoich gier jak żaden inny wydawca. Równać z nimi może się tylko polski oddział PlayStation. Aktorzy dubbingowi w Polsce dobierani do gier Blizzarda są z wielką precyzją. Tu nie ma miejsca dla przypadkowych osób. W Diablo IV nawet postaci poboczne nagrane są z odpowiednią tonacją oraz barwą głosu. Natomiast główne postaci to czyste złoto. Danuta Stenka za podłożenie głosu Lilith powinna dostać Oscara, a Piotr Fronczewski w roli narratora to klasa sama w sobie. Więc nie mam żadnych wątpliwości, że nasza lokalizacja Diablo V również będzie na wysokim poziomie.

Możemy liczyć na to, że Dubbing w Diablo V pozamiata

Znane i lubiane klasy postaci

Jeżeli coś się w Diablo V nie zmieni, ale nadal będzie na wysokim poziomie, to z pewnością będą to dobrze znane nam klasy postaci: barbarzyńca, łowca, druid, czy nekromanta. Choć nie ukrywam, że bardzo bym chciał, aby Blizzard zaskoczył mnie w tym wątku jakimś nowym projektem postaci. Do tego życzyłbym sobie dostać bardziej rozbudowany kreator – tak, aby każda grająca osoba mogła, jak najlepiej wyrazić siebie. Wybieranie z 10 wariantów twarzy już dawno przestało być fajne.

Z pewnością w Diablo 5 pojawią się dobrze znane nam klasy postaci.

Diablo 5 – czy warto czekać?

Do premiery Diablo V daleka droga i jeszcze dużo krwi przejemy w Sanktuarium zanim trafimy do nowych czeluści piekła. Należy pamiętać, że wielu fanów nie traktuje tej serii jako gry-usługi. Mało komu chce się biegać za unikatowym mieczem, którego szansa na zdobycie wynosi mniej niż 1%. Blizzard oczywiście zdaje sobie z tego sprawę, duże rozszerzenia do „czwórki” są w drodze, a piątka na pewno jest już na deskach kreślarskich.

Jedno jest pewne: w jak dużym dołku Blizzard by teraz się nie znajdował, to Diablo 5 będzie hitem, na który czekają miliony graczy.

Mogą Cię zainteresować:

Komputronik Gaming Google News
Strażnik w Destiny 2, czarodziej w Diablo IV. W weekendy kierowca F1. Od realistycznej grafiki woli płynną rozgrywkę w 120 Hz. Nie ma dnia, w którym nie odpali PS5 lub Xbox Series X. Od 10 lat regularnie pisze o grach i konsolach.
Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?
1.7/5 - (123 głosy)

Czytaj Więcej


Czytaj NANO