Cyberpunk 2077: Widmo Wolności – grałem i już teraz chcę wrócić do Dogtown

| autor: Bartosz Kwidziński | Przeczytasz w 6 minut
Zwiększ rozmiar tekstu
Cyberpunk 2077: Widmo Wolności – grałem i już teraz chcę wrócić do Dogtown

Nie ukrywam, że uważam się za ogromnego fana Cyberpunk 2077. Interesowałem się tą grą jeszcze przed jej ostateczną premierą pod koniec 2020 roku. Z wielką przyjemnością śledziłem informacje dotyczące tej produkcji i przy każdym opóźnieniu wydania byłem rozczarowany. Oczekiwanie na premierę nakłoniło mnie do kupienia również papierowego RPG-a Cyberpunk 2020 i w żadnym razie tego nie żałuję. Nie dość, że pozwolił mi wkręcić się w Night City i okolice, ale też sprawił, że nieco bardziej rozumiałem wydarzenia i motywacje postaci w 77-ce.

Kiedy tytuł ten trafił wreszcie na konsole, nie ma co owijać w bawełnę, jego jakość na poprzedniej generacji nie zachwycała. Na mojej zwykłej wersji PlayStation 4 miałem często do czynienia z pokazem slajdów. Na szczęście ostatecznie naprawiono ten problem, a na PS5 gra działa bardzo dobrze. Można było jednak dostrzec, że wypuszczenie V i Johnny’ego Silverhanda na poprzednią generację nie było dobrym pomysłem. Z tego powodu cieszę się, że Cyberpunk 2077: Phantom Liberty tworzone jest z myślą wyłącznie o komputerach i konsolach aktualnej generacji.

Miałem już okazję zagrać w Widmo Wolności (demo na Gamescom) i na tej podstawię przedstawię Wam moje nadzieje związane z tym dodatkiem.

Ray tracing zrobi tutaj robotę

Na początek muszę się odnieść jeszcze do wstępu i moich doświadczeń z Cyberpunkiem 2077. Podstawowa gra dostała oczywiście wersję ulepszoną do PS5 i XSX|S. Wbicie drugiej platyny, tym razem w edycji na PS5 (a nie działającej w ramach wstecznej kompatybilności wersji z PS4), było dla mnie prawdziwą przyjemnością. Mimo że mogłem grać w 60 klatkach na sekundę, nie skorzystałem z tej opcji. Wtedy nie mógłbym bowiem cieszyć się z dobrodziejstw śledzenia promieni na mojej PS5-ce. Preferowałem granie w 30 klatkach na sekundę, ale z włączonym ray tracingiem, aby cieszyć się najlepszą możliwą oprawą wizualną.

Cyberpunk 2077: Widmo Wolności

Night City to prawdziwe miasto przyszłości z neonami uderzającymi nas z niemal każdej strony. Dlatego zawsze rekomenduję granie w Cyberpunk 2077 z włączonym śledzeniem promieni. Na pewno będę tak też grał w Widmo Wolności. Mimo że w nowej części Pacifiki, Dogtown, nie brakuje mrocznych zaułków, to jestem przekonany, że będą występowały również tereny zapewniające odpowiednie wykorzystanie wspomnianej technologii. Przykładem może być w moim przekonaniu chociażby poniższa lokacja widoczna na oficjalnej grafice promocyjnej.

Warto jednocześnie pamiętać, że rozszerzenie Cyberpunk 2077: Phantom Liberty ma większe wymagania systemowe niż podstawowa gra. Można się więc obawiać co do ewentualnej zgodności ze Steam Deckiem.

Cyberpunk 2077: Widmo Wolności

Czekałem 4 godziny, aby zagrać w Widmo Wolności

Na tegorocznym Gamescomie udało mi się zagrać w Widmo Wolności, więc mam pewne wyobrażenie na temat pełnej wersji rozszerzenia. Oczywiście udostępniony mi czas z tym dodatkiem – wynoszący zaledwie 20 minut – to za mało na wiążącą opinię o jakości całego rozszerzenia. Z rozgrywki wyniosłem jednak pewne wnioski i nie żałuję, że stałem w 4-godzinnej kolejce.

Nowe stacje radiowe

Zauważyłem między innymi, że pojawiły się nowe stacje radiowe. Niestety na pokazie nie leciała z nich muzyka (podejrzewam, że było włączone pomijanie licencjonowanych nagrań, co może ułatwić funkcjonowanie streamerom). Zresztą CD Projekt RED bardzo otwarcie podchodzi o kwestii nagrywania rozgrywki z ich gier i Widmo Wolności nie będzie wyjątkiem. Niedawno ogłoszono nawet możliwość zdobycia alternatywnej skórki broni za oglądanie na Twitchu odpowiednich streamów.

Cyberpunk 2077: Widmo Wolności

Kończąc już temat stacji radiowych, ja mam nadzieję na rozgłośnię poświęconą klasycznemu rockowi. Zważywszy na to, że wszystkie nagrania w Cyberpunk 2077 nagrano specjalnie do gry, mógłby to być wysyp prawdziwych hitów, których nigdy wcześniej nie słyszałem. Natomiast moja żona najbardziej chciałaby dostać stację koncentrującą się na wydarzeniach z życia Night City. Jest to bardzo zróżnicowane miasto, więc wiadomości na pewno mogłyby być niezwykle interesujące. Może nawet dostosowywałyby się do naszych działań i komentowały nasze akcje?

Drzewka umiejętności

Wiadomo także, że w Cyberpunk 2077: Widmo Wolności całkowicie przebudowane zostanie drzewko umiejętności. Z tego powodu będziemy musieli raz jeszcze wydać wszystkie nasze zdobyte i rozdysponowane wcześniej punkty. Pojawi się też nowe drzewko, dotyczące umiejętności pochodzących od Reliktu. Na Gamescomie zobaczyłem część z tych umiejętności.

Dzięki temu wiem, że jedna z nich pozwoli nam włączyć niewidzialność, co na pewno przyda się graczom preferującym skradanie i cichą infiltrację. Natomiast jeśli wolicie walkę wręcz, to być może zainteresujecie się ulepszeniem monostruny? Dzięki niemu będziecie mogli zadać obrażenia kilku przeciwnikom, znajdującym się nieopodal podstawowego, którego sobie upatrzyliście. Należy jeszcze wspomnieć, że punkty niezbędne do odblokowywania zdolności Reliktu będziemy zdobywali ze specjalnych terminali rozmieszczonych w Dogtown. Na pewno będzie więc nas czekało nieco zwiedzania.

Cyberpunk 2077: Widmo Wolności

Poruszanie się po ulicach

Nie można też nie wspomnieć o rozwinięciu poruszania się po ulicach. Teraz, zasiadając za kierownicą motocykla lub samochodu, będziemy mogli brać udział w strzelaninach. Doszedł przycisk odpowiedzialny za wyciąganie broni z kabury oraz za chowanie do niej naszej spluwy. Natomiast prawym bumperem oddamy strzał. Oczywiście za kierownicą skorzystamy tylko z broni jednoręcznej, co ma sporo sensu.

Jeżeli jednak nie chcecie marnować amunicji, albo wolicie inny styl rozgrywki, to nic straconego. Będąc w pojeździe, będziemy mogli też hakować urządzenia oraz broń przeciwników. Bardzo jestem ciekaw efektu, gdy zastosuję restart optyki lub przegrzanie na kierowcy. Otwiera to też drogę do nowych starć z bossami. Kto wie, może poniższy mech będzie łatwiejszy, gdy najpierw go zhakujemy i wyłączymy część systemów, a następnie będziemy prowadzić ostrzał z konwencjonalnej broni? Dowiemy się tego we wrześniu, ale na pewno jest to kolejny powód, dla którego czekam na Cyberpunk 2077: Widmo Wolności.

Cyberpunk 2077: Widmo Wolności

Widmo Wolności powinno zainteresować też fanów eksploracji. Mamy w nim mieć dostęp do mostów łączących budynki na wyższych kondygnacjach. Nie powinno to oczywiście dziwić. Jedną z charakterystyk cyberpunka jest strukturalność miast. Im ktoś jest wyżej, tym lepiej sobie radzi. Jestem ciekaw, czy będzie to odpowiednio przedstawione w Dogtown.

Jestem po prostu ciekaw tej opowieści

Bardzo jestem też ciekaw przedstawianej opowieści. Rozszerzenie ma nawiązywać do szpiegowskich dreszczowców i nie zdziwiłbym się, gdyby Redzi postanowili zawrzeć odniesienia do takich dzieł jak Łowca Androidów czy Raport Mniejszości.

Kolejny znany aktor i ciekawa postać

Nie można też zapomnieć o zaangażowaniu kolejnego znanego aktora. Oprócz Keanu Reevesa, powracającego w rewelacyjnie zagranej roli Johnny’ego Silverhanda, zobaczymy Idrisa Elbę. Wcieli się on w uśpionego agenta specjalnego działającego dla NUSA, Solomona Reeda. Nie zdziwię się jeśli będzie on miał swoje ukryte motywacje dla – co nie jest spoilerem – ratowania prezydentki. Może nawet będzie znał Takemurę? Czy jego nastawienie do nas będzie uzależnione od tego, czy uratowaliśmy tego bohatera? To kolejne niewiadome, które na pewno rozwieje premiera.

Cyberpunk 2077: Widmo Wolności

Nowości w podstawowej edycji Cyberpunk 2077

Warto jeszcze przypomnieć, że mnóstwo nowości pojawi się w podstawowej edycji gry (na komputerach i aktualnych konsolach) całkowicie za darmo – w ramach aktualizacji do wersji 2.0.

Oczywiście Dogtown i nowe zadania z Widma Wolności będą zarezerwowane dla dodatku.

Natomiast wszyscy będą mogli doświadczyć również zmienionego zachowania policji. Patrole NYPD nie będą nagle pojawiały – zamiast tego będą musiały dojechać na miejsce przestępstwa, co nam da oczywiście szansę na ucieczkę.

Nie wiadomo jeszcze, na jakim etapie przechodzenia gry najlepiej będzie rozpocząć przygodę w Dogtown, aczkolwiek na Gamescomie miałem do wyboru jeden z trzech zapisów. Każdy z nich oferował postać na 20 poziomie, więc można się pokusić o stwierdzenie, że najbardziej optymalnie byłoby wziąć się za Widmo Wolności mniej więcej w połowie gry. To jednak zaledwie mój domysł.

Pewne jest natomiast to, że dostaniemy alternatywne zakończenie i sto nowych przedmiotów – w tym wiele nowych broni i wszczepów. Podobnie zresztą jak zwiększony minimalny poziom postaci i nowe zadania, które będziemy mogli wykonywać w nieskończoność. Wydaje się, ze do pełni szczęścia zabraknie tylko Nowej Gry Plus. Ale może i ten tryb pojawi się w przyszłości?

Cyberpunk 2077: Widmo Wolności

Cyberpunk 2077: Widmo Wolności ukaże się na komputerach i konsolach aktualnej generacji (PS5 oraz XSX|S) już 26 września. Ja bardzo czekam na ten dodatek i wiążę z nim ogromne nadzieje.

Mogą Cię zainteresować:

Komputronik Gaming Google News
Pasjonat skradanek, RPG-ów i dobrego rocka. Za najważniejsze w grach uważa rozgrywkę, udźwiękowienie i charyzmatyczne postaci (niekoniecznie w takiej kolejności). Główne platformy to PlayStation 5 i PS VR2, ale nie pogardzi też Steam Deckiem. Fan NHL-a i kibic drużyny Montreal Canadiens (Go Habs Go!).
Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?
4.9/5 - (9 głosów)

Czytaj Więcej


Czytaj NANO