
Cyberpunk 2077 dostał duże fabularne rozszerzenie (niestety jedyne, na jakie możemy liczyć), a wraz z nim szereg nowości. Widmo wolności (ang. Phantom Liberty) zawiera dodatkowe zadanie oraz szpiegowską opowieść, z której może wyniknąć… zupełnie nowe zakończenie historii V.
Jeśli jesteś ciekaw, jaki finał przewiduje Cyberpunk 2077: Widmo wolności i jak do niego doprowadzić, to w tym miejscu dowiesz się najważniejszych informacji na ten temat. Ponadto przedstawiamy wszystkie zakończenia Cyberpunka 2077: Phantom Liberty. Które z nich jest najlepsze i czy V może przeżyć?
Uwaga: spoilery! W dalszej części artykułu dokładnie omawiamy zakończenia, jakie oferuje Cyberpunk 2077: Widmo wolności.
W tekście roi się od fabularnych szczegółów, dlatego jeśli jesteś jeszcze przed przejściem dodatku i nie chcesz psuć sobie zabawy, to lepiej nie czytaj dalej i wróć tutaj dopiero po ukończeniu całego rozszerzenia.
Spis treści:
W rozszerzeniu Cyberpunk 2077: Widmo wolności występują cztery zakończenia. Dwa z nich mogą wpłynąć na główną fabułę gry i to, czy V uzyska możliwość wyleczenia. Tytuły tych różnych rozstrzygnięć to równocześnie nazwy odpowiadających im trofeów (np. za pierwsze z opisanych zakończeń otrzymujemy osiągnięcie „Król buław”).
W tym zakończeniu podczas wykonywania misji Dzień próby trzeba stanąć po stronie Songbird. Trzymamy się tej decyzji do samego końca, w odpowiednim momencie zabijamy Reeda, a dziewczynę – zgodnie z jej wolą – wysyłamy na Księżyc. Niestety, tym samym pozbawiamy siebie szansy na wyleczenie.
W tym zakończeniu podczas misji Dzień próby stajemy po stronie Songbird i pomagamy jej w ucieczce. Gdy dziewczyna jest już u kresu sił, postanawiamy oddać ją Reedowi (ważne, by podczas spotkania z nim nie wyciągać broni). Zgadzamy się wejść w układ, w ramach którego to my otrzymujemy szansę wyleczenia.
W tym zakończeniu podczas misji Dzień próby stajemy po stronie Reeda i pomagamy mu złapać Songbird. W końcówce kobieta jest osłabiona i błaga nas o śmierć. Spełniamy jej prośbę. Za takie rozstrzygnięcie sprawy nie otrzymujemy szansy na wyleczenie.
W tym zakończeniu podczas misji Dzień próby wspieramy Reeda. Gdy w końcu udaje się nam złapać Songbird, nie spełniamy jej prośby o śmierć. Pozwalamy, by kobietę zabrał Reed, który w podzięce załatwi nam szansę na wyleczenie.
Przypomnijmy, że główny bohater historii walczy o swoje życie. Podczas jednej z akcji udało mu się trafić na czipa ze zdigitalizowaną świadomością Johnny’ego Silverhanda. Postać rockmana i rebelianta znajduje się teraz w głowie V i wraz z upływem czasu może całkowicie go zastąpić, przejmując kontrolę nad jego ciałem i umysłem.

Dotychczasowe zakończenia Cyberpunk 2077 nie dawały V zbyt dużej szansy na przeżycie. Protagonista mógł się poświęcić na rzecz Silverhanda. Wtedy postać grana przez Keanu Reevesa zastępowała V i mogła dalej żyć. Inne warianty oznaczały, że nasz bohater ma przed sobą jeszcze krótki czas życia (z nikłymi szansami na znalezienie ratunku), zostaje zdigitalizowany przez Arasakę (z nadzieją na odkopanie po latach i powrót w czyimś ciele) albo popełnia samobójstwo.
Jak zmienia to Cyberpunk 2077: Widmo wolności i jego nowe zakończenie? Przede wszystkim dodany finał zapewnia V możliwość przeżycia. Ale to dystopia, więc nic nie może być idealne i kolorowe.
Nowy finał fabuły nie przewiduje dalszego mieszania się w sprawy Arasaki i rozgrywa się przed zadaniem zatytułowanym „Komu bije dzwon”. V pomógł FIA (Federalnej Agencji Wywiadowczej), która zaoferowała mu wykonanie operacji pozbycia się morderczego czipu i tym samym również Johnny’ego Silverhanda (nie będzie z tego powodu zadowolony). Udaje się tego dokonać, ale są też nieprzyjemne konsekwencje tej akcji.
Okazuje się, że V przez dwa lata znajdował się w śpiączce, o czym jego najbliżsi nie mieli bladego pojęcia. Świat trochę się zmienił i właściwie jedyną osobą, z którą bohater może się spotkać, jest Viktor – cała reszta znajduje się zbyt daleko albo nie ma ochoty odnawiać tej znajomości.

Nasz przyjacielski ripperdok też ma swoje problemy. Dostał się w korporacyjne łapska i spotkanie z nim ma zdecydowanie gorzki posmak – dobre czasy minęły. Jakby tego było mało, V nie może zaimplementować w swoim ciele bardziej zaawansowanych czipów, takich jak te bojowe, ponieważ doprowadziłoby to do jego śmierci. Bez nadmiarowej siły bohater nie jest w stanie wrócić do dawnego życia i na powrót przybrać rolę legendy Night City. Ba, tuż po spotkaniu z Viktorem zostaje pobity przez kilku podrzędnych gości.
Zakończenie z dodatku Cyberpunk 2077: Widmo wolności jest przesiąknięte atmosferą przemijania, chociaż rozmowa z Misty wydaje sią wlewać w nas trochę nadziei na lepszą przyszłość. V musi pogodzić się z tym, że teraz będzie jednym z wielu zwykłych mieszkańców Night City w tłumie szarych twarzy, w który zresztą wchodzi w ostatniej, dosyć symbolicznej scenie. Bohatera czeka teraz normalne życie, a w razie natknięcia się na jakąś strzelaninę już nie ruszy w środek akcji, tylko gdzieś się ukryje, licząc na przeżycie.
W pewnym momencie powinniśmy stanąć przed następującą decyzją – albo oddajemy Sonbird Reedowi, albo decydujemy się pomóc dziewczynie w ucieczce na Księżyc. Pod koniec całej akcji, w miejscu odlotów na Srebrny Glob, dokonujemy jeszcze jednego wyboru. Nie trzeba zatem się martwić tym, co zrobimy w zadaniu „Dzień Próby”, podczas mierzenia się z Kurtem Hansenem. Jeśli wtedy wybierzemy stronę Sonbird, to jeszcze nic straconego. Dalsze wydarzenia nadal pozwalają nam pójść na współpracę z FIA.
Po załatwieniu wszystkich spraw z Hansenem i Sonbird musimy poczekać na kontakt od Reeda. Agent w pewnym momencie odezwie się do nas, aby uciąć krótką, pożegnalną pogawędkę. Następnie trzeba ponownie uzbroić się w cierpliwość, ale już kolejna wiadomość będzie kluczowa – wszystko jest gotowe i jeśli tylko chcemy, możemy udać się na operację.

Wcześniej otrzymamy czas na pożegnanie się z bliskimi postaciami. Poinformujemy ich o swojej nieobecności przez najbliższe dni (które okażą się dwudziestoma czterema miesiącami…) i ku rozczarowaniu Silverhanda udamy się na zabieg mający uratować V od rychłej śmierci.
Cyberpunk 2077: Widmo wolności oferuje tylko powyższe zakończenie dla historii poprowadzonej w podstawowej grze. Finał ten wyklucza wykonanie zadania „Komu bije dzwon”. Jeśli zaś wybierzemy stronę Sonbird i wyślemy ją na Księżyc albo podczas współpracy z Reedem zdecydujemy się zabić kobietę, to zostaniemy z niczym. Finały dodatku Phantom Liberty nie pozostawiają złudzeń – nie ma możliwości, by wszyscy byli szczęśliwi.
Inne misje w Cyberpunk 2077 – poradniki krok po kroku: