Call of Duty: Modern Warfare III będzie najlepszą strzelanką na rynku. Z jednego powodu

| autor: Mikołaj Łaszkiewicz | Przeczytasz w 4 minuty
Zwiększ rozmiar tekstu
Call of Duty: Modern Warfare III będzie najlepszą strzelanką na rynku. Z jednego powodu

Premiera każdego nowego Call of Duty zapewnia dużo emocji, zwłaszcza za sprawą kochanego (lub znienawidzonego) przez graczy trybu wieloosobowego. Podstawą starć multiplayer są dobrze zaprojektowane i dobrane mapy. Jeśli okazują się zbyt małe, powstaje trudny do opanowania chaos, na punktach odrodzeń stoją kamperzy i chyba nikomu nie gra się wtedy dobrze. Z kolei jeżeli są zbyt duże, czasem zaczyna wiać na nich nudą.

Rozumiecie – design map to klucz do udanego startu każdego tytułu z serii. Choć kampania dla pojedynczego gracza w dalszym ciągu stanowi bardzo ważny element strategii sprzedaży i Activision wkłada w nią dużo pracy, to jednak dobrze przygotowany multiplayer decyduje o długowieczności tytułu. Zbliżająca się premiera Call of Duty: Modern Warfare 3 odpowiada w tym względzie na oczekiwania graczy.

Call of Duty może wygrać dzięki nostalgii

Wszyscy zdziwili się, gdy twórcy ogłosili, że w dniu premiery do Call of Duty: Modern Warfare III trafi 16 standardowych map (to całkiem dużo jak na początek), a wszystkie będą zremasterowanymi wersjami poziomów z… Call of Duty: Modern Warfare 2 z 2009 roku. Tak, mnie też już trudno połapać się w tym, które Modern Warfare gdzie się znajduje w tym uniwersum i czemu akurat z „dwójki” wzięto mapy do nowej „trójki”, niemniej bardzo się cieszę. 

Konkurencja jest tak dobrze schowana, że Call of Duty może spać spokojnie.
Konkurencja jest tak dobrze schowana, że Call of Duty może spać spokojnie.

Widzicie, być może nie był to przypadek. Społeczność zebrana wokół Call of Duty bardzo chłodno przyjęła Call of Duty: Modern Warfare II, w którym na premierę udostępniono mało map i zawartości, a twórcy nie spieszyli się z wypuszczaniem aktualizacji. Dodatkowo w grze znalazło się wielu cheaterów, a kampania nie stała na tak wysokim poziomie jak w Call of Duty: Modern Warfare z 2019 roku. 

Domyślam się, że Activision chciało odwrócić ten negatywny trend i przekonać, że słucha graczy i dostarczy im to, czego od dawna się domagali. Wiele osób uważa bowiem, iż Call of Duty: Modern Warfare 2 (2009) to najlepsza część cyklu w historii, jeśli chodzi o starcia wieloosobowe. To właśnie w tej grze powstawały legendarne community na Xboksie 360, a ludzie oglądali na YouTubie kompilacje najlepszych zagrań z meczów online na długo przed eksplozją popularności e-sportu.

Klasyczne mapy to może być as w rękawie Modern Warfare 3.
Klasyczne mapy to może być as w rękawie Modern Warfare 3.

MW2 doceniano szczególnie za fantastyczny design map, rozwinięcie pomysłów z Call of Duty 4, które przeniosło cykl do współczesności, i naprawdę dobrze zrealizowane lobby multiplayer. Twórcy ewidentnie chcą zagrać kartą nostalgii i odwołać się do uczuć graczy poprzez implementację ich ulubionych map w nowej wersji. Nie da się ukryć, że im się to udaje. Wiele osób w sieci, w tym i ja, czeka na premierę, bo zwyczajnie pamięta, jak dobrze grało się te kilkanaście lat temu w CoD-a, i chce raz jeszcze przeżyć podobne emocje. 

Nie pamiętacie Modern Warfare 2? To nic!

Jednocześnie istnieje grono młodszych fanów, którzy MW2 nie pamiętają. Wydaje mi się jednak, że w społeczności Call of Duty tytuł ten jest niemalże kultowy, więc nawet jeśli ktoś nie miał z nim bezpośrednio do czynienia i nie czuje żadnej nostalgii, i tak udziela mu się ogólny nastrój podekscytowania „powrotem legendy”. Sprytny ruch Activision.

Trzeba też wspomnieć, że w 2023 roku Call of Duty w zasadzie nie ma konkurencji na polu wojennych strzelanin dla mas. Seria Battlefield wydaje się umierać powolną śmiercią od czasu premiery Battlefielda 2042 i nie zanosi się, żeby EA udało się temu zapobiec. Marka przeżywa bardzo trudne chwile i chyba tylko remake BF-a 3 lub 4 mógłby na nowo zainteresować nią graczy. 

Kapitan Price nie czuje na plecach oddechu innych strzelanek.
Kapitan Price nie czuje na plecach oddechu innych strzelanek.

Jeśli chodzi o inne produkcje, są one po prostu zbyt mało popularne lub za bardzo „odklejone” od realiów Call of Duty. Counter-Strike 2 ma własną społeczność, wierną tej serii od kilkunastu lat, która raczej nie gustuje w innych tytułach i jest dość hermetyczna, co z kolei przekłada się na to, że niewielu nowych graczy decyduje się na wejście do świata CS-a. Popularne battle royale, takie jak Fortnite czy Apex Legends, to natomiast trochę zbyt „kosmiczne” tytuły jak na fanbase Call of Duty. Jasne, w CoD-ach też znajdziemy skórki na broń i operatorów (nierzadko bardzo fantazyjne i nierealistyczne), ale nadal o niebo przyjemniejsze niż we wspomnianych tytułach.

Call of Duty: Modern Warfare III stoi przed szansą stania się najlepszą strzelanką na rynku. Activision ma w ręku bardzo silne karty (nostalgię graczy i doskonałe mapy z MW2), a konkurencja albo śpi, albo nie istnieje, więc zadanie wydaje się ułatwione. Na pewno kupię Call of Duty: Modern Warfare III w dniu premiery i daję tej grze duży kredyt zaufania. Jestem zachwycony powrotem do klasycznych plansz, jednak będę bacznie przyglądał się także temu, jak tytuł ten rozwinie się w trakcie kolejnych miesięcy.

Może Cię zainteresować:

Komputronik Gaming Google News
Fan gier Nintendo, kolekcjoner konsol i komputerów, uwielbia retro, ale nie pogardzi next-genową grafiką. Serię FIFA darzy miłością od najmłodszych lat i co roku spędza 1000 godzin z Football Managerem. O komputerach wie wszystko.
Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?
5/5 - (3 głosy)

Czytaj Więcej


Czytaj NANO