
Kiedy podczas Xbox Games Showcase 2025 na ekranach pojawiło się logo firmy Game Freak, większość graczy spodziewała się kolejnego kolorowego uniwersum pełnego kieszonkowych stworzeń. Tym razem jednak dostaniemy postapokaliptyczny świat spustoszony przez zepsucie i opanowany przez potworne bestie.
Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że Beast of Reincarnation to nie tylko nowa gra – to manifest studia, które przez dziesięciolecia było kojarzone wyłącznie z Pokémonami.
Przyznajcie się, ile razy słyszeliście o grze, która ma „zmienić wszystko”? Nudne frazesy, prawda? Ale kiedy mówimy o Beast of Reincarnation, to nie jest puste gadanie. Poważne, mroczne i dojrzałe RPG akcji studia Game Freak, twórców wirtualnych Pokémonów, ma szansę przynieść ze sobą huragan niezapomnianych wrażeń i totalnej rozwałki. Sprawdzamy, co na tę chwilę wiadomo o Beast of Reincarnation, w tym, kiedy będzie jego premiera.
Spis treści:
Podczas Xbox Games Showcase 2025 dowiedzieliśmy się, że najnowsza gra studia Game Freak zadebiutuje w 2026 roku. Beast of Reincarnation miało kolejną prezentację w trakcie Xbox Developer Direct, razem z innymi dużymi grami, które zostaną wydane w bieżącym roku. Podczas pokazu zobaczyliśmy mechanikę manipulacji roślinnością, ale poznaliśmy także już dokładną datę premiery!
Beast of Reincarnation zadebiutuje 4 sierpnia 2026 roku. W dniu premiery ma pojawić się w usłudze Xbox Game Pass. Poza tym wiemy, że gra trafi na PC oraz konsole PlayStation 5 i Xbox Series X/S. Cena tytułu, jak na produkcję AAA, jest całkiem przystępna. Podstawowa wersja kosztuje w przedsprzedaży 199,99 zł, a edycja deluxe jest droższa tylko o 30 zł. Więcej zapłacą jednak użytkownicy konsol – 249 zł lub 295 zł muszą wydać posiadacze PlayStation, a 239,49 zł lub 279,49 zł preferujący granie na Xboxie.
Ostatni zwiastun Beast of Reincarnation wyszedł pod koniec kwietnia tego roku i zapowiadał bonusy gwarantowane dzięki zakupowi gry w przedsprzedaży. To jednak nie wszystko, bo zobaczyliśmy kolejne fragmenty pokazujące walkę i poznaliśmy nowe szczegóły dotyczące fabuły.
Osadzona w Japonii w roku 4026 historia śledzi Emmę Pieczętującą i jej psa Koo, którzy przemierzają postapokaliptyczny kraj zniszczony przez zepsucie. To nie jest przypadkowa data – twórcy celowo przenoszą nas dwa tysiące lat w przyszłość, kiedy to ostatnią nadzieją ludzkości może okazać się główna bohaterka gry i jej lojalny towarzysz.
Fabuła skupia się na stworzeniu znanym jako Beast of Reincarnation. Jest to potwór, który nie może umrzeć i powraca na ziemię co 100 lat. Sprowadza on zepsucie, zmieniające wszystko, co żyje, w skażone istoty zwane Malefactami. Przypadłość ta dopadła również Emmę i Koo i stanowi źródło ich niezwykłych umiejętności manipulowania roślinnością. Co więcej, zepsucie sprawiło, że bohaterka straciła emocje i wspomnienia, a przez to inni ludzie się od niej odwracają. Wspólnie protagoniści będą próbowali upolować Bestię.
Game Freak opisuje swoją najnowszą produkcję jako „ekspansywne action RPG jednej osoby i psa, zbudowane wokół wymagającej, technicznej walki”. Brzmi znajomo? To dlatego, że Beast of Reincarnation wygląda jak połączenie Nioha, przyprawione odrobiną Sekiro, kawałkiem Monster Huntera i mnóstwem uderzania postapokaliptycznych robotów oraz gigantycznych zmutowanych stworzeń mieczami. Czego chcieć więcej?
Najnowsze dzieło studia Game Freak to gra z gatunku action RPG z elementami roguelite’a, osadzona w mrocznym świecie fantasy. Sercem Beast of Reincarnation jest walka. I to jaka! Twórcy nie ukrywają swoich inspiracji, ale zamiast kopiować, twórczo je rozwijają.

Jak już wcześniej wspomnieliśmy, Beast of Reincarnation czerpie garściami z Sekiro: Shadows Die Twice. Widać to przede wszystkim w materiałach, na których zaprezentowany został precyzyjny system parowania, wynagradzający refleks i wyczucie czasu. Drugim sposobem obrony będzie wykonywanie perfekcyjnych uników, również zależnych od tempa reakcji gracza. Konieczne może okazać się zapamiętywanie schematów, według których atakują różnego rodzaju przeciwnicy.
Szukając podobieństw do innych gier, możemy także wymienić menu umiejętności, które spowalnia czas w grze (jak w remake’u Final Fantasy 7) czy quick time eventy potrzebne do zadania obrażeń (jak w Clair Obscur: Expedition 33). Ostatecznie połączenie tak wielu mechanik daje efekt w postaci skomplikowanego i wyjątkowego systemu walki, którego opanowanie prawdopodobnie będzie nie lada wyzwaniem.
Pierwszy zwiastun ujawnia mechaniki, które mogą zmienić postrzeganie Game Freak na zawsze. Rozgrywka prezentuje eksplorację i walkę z perspektywy trzeciej osoby, kładąc nacisk na techniczną precyzję i strategiczne starcia. Gracz dzierży legendarny miecz pieczętujący, walcząc przeciwko potężnym bestiom i zmechanizowanym wrogom. Materiały udostępnione przez deweloperów pokazują, że do wyboru będą też inne bronie, w tym łuk, z którego obecności ucieszą się gracze preferujący starcia na dystans.

Wiemy, że Emma razem z Koo mogą manipulować roślinnością ze względu na to, że dosięgnęło ich zepsucie. Wspomnianą umiejętność prawdopodobnie będziemy rozwijać w trakcie gry, więc z czasem otworzy przed nami więcej możliwości. W kontekście rozgrywki daje to ogromny potencjał na przeróżne zagadki środowiskowe i eksplorację. Wygląda na to, że manipulacja roślinami przyda się także w walce.
Pierwszy dłuższy materiał wideo z Beast of Reincarnation pokazuje fragmenty właściwej rozgrywki. Gameplay może przywoływać skojarzenia z grami z podgatunku soulslike. Co jednak ciekawe, w odróżnieniu od większości tytułów tego typu, produkcja zaoferuje trzy różne poziomy trudności. Dzięki temu tytuł powinien być przystępny dla szerszego grona graczy.
Beast of Reincarnation będzie produkcją nastawioną wyłącznie na rozgrywkę dla jednego gracza. Dostępne informacje wskazują, że twórcy skupili się na narracyjnym RPG akcji, w którym śledzimy losy bohatera i jego towarzysza, bez elementów rywalizacji czy współpracy z innymi graczami.
Nie pojawiły się dotąd żadne oficjalne zapowiedzi dotyczące trybu multiplayer ani kooperacji. W praktyce oznacza to, że gracze powinni nastawić się na w pełni solową przygodę, skoncentrowaną na fabule, eksploracji i rozwoju bohatera. Niewykluczone, że w przyszłości pojawią się tryby oferujące co-opa, czy to w postaci darmowej aktualizacji, czy DLC, jak to miało miejsce w przypadku np. Ghost of Yotei, jednak na razie są to tylko spekulacje.
Choć oficjalne wymagania systemowe nie zostały jeszcze ujawnione, na podstawie zaprezentowanych materiałów możemy przewidzieć, co będzie potrzebne do komfortowej rozgrywki. Beast of Reincarnation wyraźnie celuje w hardware nowej generacji. W związku z tym będziemy mieli do czynienia ze skomplikowanymi modelami potworów, a efektowna i dynamiczna walka oraz rozległe, szczegółowe lokacje sugerują wysokie wymagania.
Co więcej, karta gry na Steamie już wskazuje na to, że do zagrania konieczny będzie co najmniej Windows 11. Tak więc wszystkie komputery, których konfiguracja nie pozwalała na zaktualizowanie systemu do tej wersji, prawdopodobnie nie poradzą sobie z poprawnym uruchomieniem Beast of Reincarnation.
Game Freak nigdy wcześniej nie tworzyło tak wymagających technicznie gier, więc optymalizacja pozostaje wielką niewiadomą. Jeśli życie nauczyło nas czegokolwiek o ostatnich produkcjach tego studia, warto przygotować się na możliwe problemy z wydajnością w dniu premiery.
W mojej opinii Beast of Reincarnation to największe ryzyko w historii studia Game Freak. Przez dekady twórcy ci zapraszali nas do świata kolorowych, przyjaznych stworzonek, a teraz nagle rzucą w mroczną, postapokaliptyczną rzeczywistość pełną krwi, mieczy i moralnych dylematów.
Aspiracje tej ekipy są imponujące. Beast of Reincarnation to ambitne action RPG, mające szansę ujawnić nową stronę producenta Pokémonów.
Obawiam się jednak, że studio, które ma problemy z optymalizacją nawet prostszych tytułów, nie poradzi sobie z tak złożonym projektem.
Jeśli Game Freak potrafi przetransformować swoją kreatywność, by sprawdzić się w obszarze dojrzalszej rozgrywki, Beast of Reincarnation może stać się największą niespodzianką roku 2026. Jeśli jednak problemy techniczne i brak doświadczenia w nowym gatunku dadzą o sobie znać, będziemy mieli do czynienia ze spektakularną porażką.
W internecie można zauważyć lekkie szaleństwo. Tak naprawdę wystarczy wejść w sekcję komentarzy pod dowolnym materiałem o Beast of Reincarnation, aby poczuć tę energię. Niezależnie od końcowego rezultatu studio już pokazało, że nie boi się ryzyka i eksperymentowania. W branży, gdzie przewidywalność często wygrywa z innowacją, może to być właśnie to, czego potrzebujemy. Miejmy nadzieję, że Game Freak zaskoczy nas po raz kolejny – pozytywnie, choć bez pokeballi w ręku.
Mogą Cię zainteresować: